środa, 12 marca 2014

Rozdział 1.

    07 czerwca są moje urodziny. Do tego wielkiego dnia został zaledwie tydzień. Jeszcze nic nie jest gotowe. U mnie to normalne, że robię wszystko na ostatnią chwilę. Ale teraz chciałabym żeby moje urodziny były magiczne. Szkoda tylko, że nie wystąpią na nim One Direction ♥ Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi. Była to moja mama.
Ubrała się w to.
    - Alex ja z tatą jedziemy do sklepu - miała już wychodzić z pokoju kiedy dodała jeszcze - Aha prawie bym zapomniała, na stole w kuchni leżą zaproszenia na twoje urodziny. Wypełnij je jak możesz. - Uśmiechnęła się do mnie i wyszła z pokoju. Wstałam i wyszłam na balkon w piżamie. Było gorąco. Poszłam do łazienki umyć się i ubrać w wybrane ciuchy. Na koniec na twarz nałożyłam lekki make-up. Zeszłam po schodach skierowałam się do kuchni. Od razu w oczy rzuciły się zaproszenia. Sięgnęłam po jabłko i zaczęłam wypełniać. Zajęło mi to z dobrą godzinę. Kiedy skończyłam na zegarku była dopiero 10:00. Postanowiłam się przejść. ubrałam buty, wzięłam klucze od domu i wyszłam. Drzwi zakluczykowałam a klucze włożyłam do kieszeni spodni. Skierowałam się do parku. Całe szczęście, że mieszkam koło niego i nie muszę iść nie wiadomo ile. Na miejsce dotarłam po około 10 minutach. Usiadłam na najbliższej ławce. Skierowałam głowę do słońca i przymknęłam oczy. Nagle coś albo raczej ktoś zasłonił mi je.
   - Przepraszam, ale czy mógłbyś odsłonić mi słońce ? Proszę. - Spytałam grzecznie. Nie chciało mi się podnosić głosu. - Hallo? Słyszałeś ? -powiedziałam lekko podnosząc głos, kiedy nawet nie ruszył się. W końcu otworzyłam oczy zdenerwowana. Ujrzałam moją najlepszą przyjaciółkę. Uśmiechnełam się i rzuciłam jej się na szyje. Kiedy odkleiłam się od niej przywitała się. Dosiadła się do mnie i zaczęłyśmy konwersować. minęło dobre półtorej godziny odkąd zaczęłyśmy rozmawiać.
    - Kate może pójdziemy do mnie? Od razu dam ci zaproszenie. - spytałam
    -  Okej. Chodźmy. - odpowiedziała. Skierowałyśmy się do mojego domu. Zobaczyłam auto rodziców. Czyli już przyjechali. Weszłam z Kate do środka i poszłam z nią do mojego pokoju. Kate jak to Kate, zaczęła oglądać moje rysunki.
    - Alex jak ty pięknie rysujesz. - powiedziała zachwycona
    - Dzięki. Ale aż tak świetne nie są. - powiedziałam z uśmiechem wywołanym przez komplementy.
    - Alex zejdź na chwilę do kuchni musimy porozmawiać. - Usłyszałam głos mojej rodzicielki.
    - Okej już schodzę!! - odpowiedziałam trochę zasmucona - Kate przykro mi ale musisz już chyba iść. Jak mama mnie woła to zawsze chodzi o coś poważnego.
    - Okej i tak miałam powoli się zbierać. Nic nie szkodzi. To narazie. - Powiedziała . Poszłam odprowadzić ją do drzwi. Kiedy zamknęłam za nią drzwi skierowałam się do kuchni. Wszyscy już tam czekali.
    - O co chodzi? - spytałam
    - Usiądź. Musimy z mamą powiedzieć ci coś ważnego - Zaczął tata. - Mamy już wspaniałe miejsce gdzie możesz wyprawić swoje urodziny....
..................................................................................................................................................................

Wiem słaby ten pierwszy rozdział :( ALE CO PORADZIĆ.  Piszcie komy :D

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. :D Nie przesadzaj :) A na drugi musisz sobie poczekac bo nie mam pomysłów :D

      Usuń
  2. Świetny 1 Rozdział <3 Czekam na kolejny. :* Mam nadzieję, że niedługo dodasz :D

    OdpowiedzUsuń